8 marca 2020

Rozdział 6: Nowe Znajomości


Beta @NinaAvdeeva <3

~*~

– Niezła akcja z Malfoyem. – Blair usłyszała za sobą roześmiany, kobiecy głos, który wyrwał ją z przemyśleń na temat niesamowitego trunku. Odwróciła się, by zobaczyć, kto ośmielił się do niej zagadać. Zobaczyła przed sobą dziewczynę o brązowych, nieco potarganych, gęstych włosach sięgających ramion, która uśmiechała się szeroko, spoglądając na zaskoczoną minę Blair. – Wybacz, nie przedstawiłam się. Hermiona Granger – dodała, wyciągając dłoń w jej kierunku.
– Blair Olsson. Miło mi – powiedziała czarownica i uścisnęła lekko rękę dziewczyny.
– Ale tutaj gorąco – westchnęła Hermiona, a następnie zamówiła trzy piwa kremowe.
– Znasz tamtego… chłopaka? – zapytała nieśmiało Blair zaciekawiona reakcją nowo poznanej dziewczyny.
– Ach, Malfoy… Draco Malfoy… Tak – powiedziała i przewróciła oczami. – Nie przepadam za tym typem. Chodziliśmy w tym samym czasie do Hogwartu, ale należał do innego domu. Długa historia. – W oczekiwaniu na zamówienie usiadła na krześle wcześniej zajmowanym przez niejakiego Malfoya.
– Rozumiem – mruknęła Blair i upiła łyk piwa.
– Przepraszam, że spytam, ale… jesteś tutaj sama? Bo jeśli tak, to zapraszam do nas – oznajmiła, wskazując ręką niewielki stolik pod jednym z okien, przy którym siedziała dwójka młodych mężczyzn: pierwszy rudowłosy, a drugi brunet z okrągłymi, śmiesznymi okularami. Obaj popijali jakiś bursztynowy trunek.
Blair wydawało się, że już kiedyś widziała tę twarz z charakterystycznymi oprawkami na nosie.
One-Shots e Imaginas de Harry Potter.  Todas las historias que se enc… #fanfic # Fanfic # amreading # books # wattpad
– Ja… – zaczęła Blair, spoglądając na chłopaków, którzy świetnie bawili się w swoim towarzystwie, popijając piwo. – Tak, jestem sama. W zasadzie to dopiero tutaj przyjechałam. Zostaję w Hogsmeade, dopóki nie znajdę czegoś na stałe.
– Naprawdę? To świetnie! – rzuciła podekscytowana Hermiona. Miała zaróżowione policzki i wciąż uniesione kąciki ust.
– Trzy piwka dla panny Granger – odezwała się barmanka, kładąc na ladzie zamówienie.
Hermiona chwyciła z trudem dwa kufle i zabrała się za trzeci. Widząc to, Blair złapała jedno piwo.
– Czekaj, pomogę ci.
– Dzięki – rzuciła Hermiona. – Ron zabiłby mnie, gdybym rozlała jego piwo – dodała, po czym zaśmiała się i ruszyła przed siebie.
Blair podążała za nią, obserwując klientów pubu. Była nieco stremowana, niemal jak przed jakimś ważnym wydarzeniem, ale z drugiej strony nie miała nic do stracenia i chciała poznać kogoś nowego.
Hermiona postawiła naczynia na chwiejącym się stoliku, który kleił się przez rozlane, słodkie piwo. Blair stanęła obok dziewczyny i uczyniła to samo. Rudowłosy mężczyzna wpatrywał się w nią ze zdziwieniem, podobnie jak jego kolega, który także wyglądał na zaskoczonego.
– Hermiono, dlaczego nie mówiłaś, że dołączy do nas jakaś koleżanka? – zagadnął rudy, uśmiechając się łobuzersko.
– To Blair Olsen. Przeprowadziła się do Hogsmeade z...? No właśnie, skąd jesteś? – zapytała dziewczyna, lustrując Blair. Zupełnie nie zwróciła uwagi na to, że przekręciła jej nazwisko.
Czarownice zajęły wolne miejsca przy stoliku.
– Właściwie to jestem Blair Olsson – uściśliła Szwedka. – Przeprowadziłam się tutaj ze… Sztokholmu – powiedziała, zerkając na całą trójkę. Czując na sobie ich spojrzenia, skupiła wzrok na kuflu.
– Ze Sztokholmu? Ale czad! Tam wszyscy mają takie jasne włosy, no nie? – rzucił rudy, a Hermiona posłała mu kuksańca w bok. – No co? Być może Malfoy też stamtąd pochodzi. Kto wie? – rzucił chłopak i się roześmiał.
Blair także się zaśmiała, żarty na temat jasnych włosów i niebieskich oczu mieszkańców Skandynawii budziły w niej często rozbawienie.
– Można tak powiedzieć – mruknęła.
– To Ronald i Harry – wyjaśniła Hermiona. – Ron jak zwykle gada głupoty, zamiast się przedstawić – dodała, kręcąc głową i obrzucając groźnym spojrzeniem rudowłosego.
– Jasne, jasne. No, już daj spokój – zaprotestował Ron.
– Mieszkacie tutaj? – zapytała Blair, zbierając się na odwagę, by zacząć jakiś temat. Zazwyczaj była śmiałą osobą, ale przy spotkaniach z nowymi osobami zawsze wypadała kiepsko, co nadrabiała przy bliższym poznaniu.
– Nie, ale często wpadamy tutaj na piwo – odezwał się Harry, brunet o zielonych oczach i kruczoczarnych, lekko zmierzwionych włosach.
Blair dałaby sobie palca odciąć, że już wcześniej miała z nim do czynienia. Nie chciała jednak o tym wspominać. Próbowała sobie przypomnieć, gdzie widziała tę twarz.
– Zwłaszcza gdy Harry awansuje! – krzyknął Ron i mocno klepnął przyjaciela w plecy. – Że też moja głupia siostra wymyśliła sobie inne zajęcie. Co jest ważniejszego od świętowania awansu swojego chłopaka?
A więc Harry ma dziewczynę, pomyślała Blair, słysząc słowa Rona, co odrobinę ją zasmuciło, chociaż nie zamierzała startować do Pottera. Skądże znowu…
– Ron, zachowuj się! – skarciła go Hermiona. – Już wystarczy ci tej whisky – mruknęła, zabierając sprzed jego nosa niewielką szklaneczkę, w której została resztka alkoholu.
– Gratulacje – powiedziała Blair i posłała uśmiech Harry’emu.
– Dzięki – odpowiedział ten lekko speszony. – A więc mieszkasz w Hogsmeade?
– Tak. Zatrzymałam się tymczasowo w Przytułku dla Zbłąkanych Magicznych Stworów panny Fawkes.
– Och, tak? Byłem tam kilka razy. Mają dobre jedzenie.
Hermiona tymczasem rozmawiała z Ronem, który wciąż wspominał o swojej siostrze.
– Zgadza się. Nie jest takie złe – odparła Blair.
– Dlaczego Hogsmeade? – zagaił Ron, wyłaniając się zza pleców Hermiony. – Jeżeli z powodu piwa, to w ogóle się nie dziwię – dodał, po czym zaśmiał się z własnego żartu.
Hermionie wcale nie było do śmiechu. Szepnęła coś Ronaldowi do ucha, a on tylko wywrócił oczami.
– Piwo jest naprawdę dobre, ale to nie dlatego tutaj jestem.
– A więc? – spytał Harry z zaciekawieniem.
– Chodzi o moją matkę. Chciałabym ją odszukać – powiedziała z wahaniem Blair i spuściła głowę.
– A co? Zgubiła się? – rzucił Ron, na co Hermiona uszczypnęła go w udo. – Auć! Ale z ciebie niegrzeczna dziewczyna, Hermiono – szepnął uwodzicielsko do jej ucha, ignorując jej gest.
– Przepraszam za jego zachowanie – mruknęła Hermiona, spoglądając na Blair, która mimo wszystko uśmiechała się delikatnie. Ron był według niej przeuroczy, a przy tym zabawny.
– Nie ma sprawy.
– On po prostu za dużo wypił. Normalnie taki nie jest… – oznajmiła brunetka i westchnęła. Po chwili Ron położył głowę na jej ramieniu. W mgnieniu oka zasnął, chrapiąc niezwykle głośno.
– Ron, ale z ciebie słaby zawodnik – rzucił Harry, śmiejąc się i kręcąc głową.
– No pięknie… – burknęła Hermiona, wzdychając.
– A co z tobą? Nieźle się trzymasz jak na kogoś, kto wypił – Blair spojrzała na puste szklanki ustawione tuż przed Harrym – tyle whisky.
– Ma się swoje sposoby – odpowiedział półszeptem, nachylając się w kierunku Blair. Wtedy dopiero dziewczyna zauważyła coś, co zupełnie ją zamurowało. Na czole chłopaka znajdowała się blizna w kształcie błyskawicy. Uświadomiła sobie, kto przed nią siedzi – słynny chłopiec (obecnie już mężczyzna) z blizną, Harry Potter. Dotarło do niej, skąd go znała. Widziała jego twarz wielokrotnie w przeróżnych czarodziejskich czasopismach. Był bohaterem, który pokonał wielkiego lorda Voldemorta.
– Muszę już iść – obwieściła Blair i wyprostowała się nerwowo. Świadomość, że siedziała przy stoliku z Harrym Potterem, wywołała u niej lekki strach.
Tylko nie świruj, Blair, powtarzała sobie w myślach.
– Naprawdę? Zostań jeszcze z nami. Co prawda... Ron zasnął, ale jestem jeszcze ja i Hermiona. – Potter zerknął kątem oka na rudowłosego Rona, który wciąż spoczywał na ramieniu Hermiony. Miał rozdziawione usta i co jakiś czas pochrapywał.
– Dzięki, ale nie powinnam pałętać się tutaj po nocach.
– To chociaż pozwól się odprowadzić – zaproponował.
Świetnie. A teraz jeszcze Harry Potter chce mnie odprowadzić!
Blair panikowała w myślach.
– To dobry pomysł, Harry. Odprowadź Blair do motelu, a ja zajmę się Ronaldem – wtrąciła się Hermiona. – Nie powinna sama wracać. Zwłaszcza ze względu na okoliczności.
Blair nie śmiała pytać, o co chodziło Hermionie, ale niezmiernie ją to zaintrygowało. Zapewne miała na myśli podejrzanych typów, o których wspominała panna Fawkes.
– Naprawdę nie trzeba. Poradzę sobie sama.
– Ja jednak nalegam. Jesteś w zupełnie nowym miejscu. Nie powinnaś chodzić po nocach sama – upierał się Harry.
Olsson zamyśliła się na chwilę, borykając z myślami. Z jednej strony chciała poznać bliżej słynnego Pottera, a z drugiej chłopak ją onieśmielał i nie chciała zrobić z siebie wariatki.
Westchnęła głośno i kiwnęła głową.
– Niech będzie.

2 komentarze:

  1. Ha! Wiedziałam, że to Draco :)
    Blair bierz się za Pottera! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no czyżby Blair czuła miętę do Wybrańca? 😉

    OdpowiedzUsuń