25 maja 2020

Rozdział 10: O mały włos


Beta - niezastąpiona @NinaAvdeeva <3
~*~

Sabrina Spellman Salem GIF by Chilling Adventures of SabrinaRandal Hackett zapoznał Blair, Harry’ego i Draco z zasadami, które obowiązywały śledczych. Chodziło głównie o zachowanie tajemnicy, posługiwanie się magiczną łącznością w postaci sekretnych świstoklików umiejscowionych w przeróżnych miejscach oraz innych czarodziejskich sprzętów, o których Blair wcześniej nie słyszała. Dotychczas nie zdawała sobie sprawy z istnienia tylu magicznych rekwizytów, więc była oczarowana dobytkiem Ministerstwa.
– Jak mniemam, wszyscy posiadacie licencję na teleportację? – zapytał Hackett, gdy pokazywał nowym śledczym ostatnie wydanie Proroka Wieczornego z prowokującym nagłówkiem o nieudolności Ministerstwa. Odwrócił wzrok, po czym machnięciem różdżki wzniósł gazetę w powietrze, pozwalając się jej samoczynnie spalić.
W odpowiedzi na pytanie wszyscy kiwnęli głowami, spoglądając na dopalający się artykuł z ruchomym zdjęciem zakrywającego twarz Ministra Magii, Kingsleya Shacklebolta.
– Dla waszej wiadomości, Ministerstwo zamierza wstrzymać wszystkie licencje na teleportacje z uwagi na okoliczności, aż zniknięcia ustaną – obwieścił zupełnie poważnie, strząsając z szaty drobinki popiołu, które wylądowały na niej podczas spalania.
– Niby jak mamy się teraz poruszać? – zapytał oburzony Draco, marszcząc brwi, na co Hackett obrzucił go chłodnym spojrzeniem.
– Spokojnie, panie Malfoy. Jeszcze nie wiadomo, kiedy procedury zostaną wprowadzone. Czekamy na decyzję Ministra, jednak, moim skromnym zdaniem, to tylko kwestia czasu. W związku z tym zaproponuję państwu kilka metod transportu, jakimi dysponuje Ministerstwo na czas tych niedogodności.
Jak powiedział, tak zrobił. Przedstawił całej trójce kolekcję mioteł dla pracowników. Znalazło się wśród nich kilka modeli Zmiataczy, w tym Zmiatacz 7 oraz 11, jak i wiele starych modeli tego środka lokomocji, między innymi Nimbusa 2000, którego od razu skrytykował Draco, określając „zabytkiem”.
Kolejnym sposobem przemieszczania się, zaprezentowanym przez Hacketta, były wspomniane już świstokliki – magiczne przedmioty, dzięki którym błyskawicznie można było przenieść się z jednego miejsca do drugiego. Zazwyczaj były to przedmioty codziennego użytku, jak łyżka, donica na kwiaty czy kubeł na wodę, niczym niewyróżniające się od innych. Ministerstwo pozwoliło sobie ukryć część z nich i w związku z tym powstała specjalna Mapa Punktów Lokomocji opracowana przez Departament Transportu Magicznego. 
Blair była pod ogromnym wrażeniem tego, jak Brytyjskie Ministerstwo Magii ich przywitało. Szkolenie z zakresu obowiązków, jakie miała wypełniać jako nowy śledczy, było fascynujące i pełne zadziwiających rzeczy. Szczególnie zachwyciła się obsługą mioteł, gdyż świetnie odnajdywała się w tej dziedzinie, dowodem czego był jej udział w Dorocznych Wyścigach na Miotłach organizowanych w środkowej Szwecji, w regionie Örebro. Raz udało się jej zdobyć drugie miejsce na podium, co było niezwykle trudnym i wymagającym wielu umiejętności zadaniem.
Całe szkolenie trwało prawie dwie doby, ale dzięki eliksirowi przebudzenia i witalności, który podała młodzieńcom Arabella Richardson, mogli zachować skupienie i w pełni skoncentrować się na kursie. Zostały im dostarczone także posiłki w formie ciast, jak strudel czy dyniowe, oraz spora ilość miodu pitnego, co w pełni ich zadowoliło i pozwoliło nasycić puste żołądki. Blair zupełnie zapomniała o swoim kocie, który zapewne umierał z głodu, a ona zajadała się pysznym wypiekiem z gruszką i rabarbarem.
Co jakiś czas odbywali spotkania z innym czarodziejem lub czarownicą, którzy przekazywali swoją wiedzę i umiejętności nowym pracownikom. Mogli uczyć się od najlepszych, co miało wkrótce przełożyć się na efekty w ich działaniach.
Harry znał część nowej kadry na tyle, że zdawał sobie sprawę, kiedy ktoś tylko przechwalał się swoimi dokonaniami, gdyż większość z nich została przeniesiona z innych departamentów. Był także nieco rozkojarzony sytuacją, jaka zaszła pomiędzy nim a Ginny. W głowie wciąż plątały się mu wspomnienia ich ostatnich kłótni. Nadal chował urazę do dziewczyny, która nie zjawiła się, by świętować jego „awans” w ministerstwie. Mimo to kochał ją całym sercem, chociaż ostatnio coraz częściej zastanawiał się nad ich związkiem i miewał narastające wątpliwości.
Ostatnim etapem szkolenia była nauka specjalnych zaklęć, którymi władało Ministerstwo. Miały być przydatne w ewentualnej potyczce z czarnoksiężnikami, jednak znaczna ich część była w trakcie testów, co wiązało się z ryzykiem. Randal Hackett poinformował o tym młodych śledczych i zasugerował posługiwanie się własnymi umiejętnościami.
W końcu nadszedł test erudycji oraz zręczności, który badał wiedzę zgromadzoną podczas całego szkolenia oraz zdolności nabyte po kilkunastogodzinnym kursie. Wszystko odbywało się w błyskawicznym tempie i nie było miejsca na przerwy. Zazwyczaj takie przedsięwzięcie trwało kilka dni, jednakże z uwagi na zaistniałą sytuację Minister Magii zdecydował o wcześniejszym ukończeniu kursu i zaliczeniu praktyki podczas wykonywania obowiązków.
– Pssss-t… – Zza pleców do Blair doszedł niespodziewany dźwięk, co ją rozproszyło, gdy czytała polecenie jednego z zadań.
Westchnęła głośno, przewracając oczami, ponieważ wiedziała, kto znajduje się za nią. Bała się odwrócić w stronę Malfoya, który zaprzątał jej głowę podczas testu. Postanowiła go zignorować i skupić się na dalszej części egzaminu.
– Ej, ty… Olsen! – Ponownie usłyszała szept chłopaka, co znowu wybiło ją z rytmu.
Wypuściła głośno powietrze, przez co siedzący za drewnianym biurkiem na drugim końcu sali pan Hackett spojrzał na nią podejrzliwie. Czytał jakąś grubą książkę i co jakiś czas zerkał na trójkę czarodziejów, którzy pocili się nad trudnymi zadaniami.
– Czego chcesz? – syknęła Blair, kiedy Hackett zanurzył nos w swojej lekturze. Nie spuszczała go z oczu, ponieważ wiedziała, że nie można komunikować się z innymi. W jej głowie pojawiła się wizja pierwszego i ostatniego dnia w Ministerstwie oraz czerwieniejącego ze złości Randala Hacketta.
Harry kątem oka spoglądał na Blair i Draco, zastanawiając się, o czym szeptali. Dzieliła go od nich spora odległość, ponieważ usiadł dalej, aby nie przebywać w pobliżu jasnowłosego.
– O co chodzi z tą mapą? – wyszeptał Draco, bacznie obserwując Hacketta, po czym przeniósł wzrok na jasne włosy Blair.
Czarownica wywróciła oczami.
Jak on nie mógł zapamiętać właśnie tej informacji, zastanawiała się w myślach.
Zerknęła na Harry’ego, który moczył przez jakiś czas swoje pióro w kałamarzu. Wyglądał na znudzonego, błądził myślami zupełnie gdzieś indziej i wcale nie martwił się wynikami testu.
Blair spojrzała na swoją odpowiedź pod pytaniem, w którym należało nazwać mapę świstoklików oraz wskazać jej twórcę. Była pewna swojej odpowiedzi, przecież zapamiętała niemalże wszystko z wykładów, a test był dla niej raczej przyjemnością niż udręką.
– Mapa Punktów Lokomocji, opracowana przez Departament… – urwała, gdy dostrzegła zbliżającego się Hacketta stukającego o kamienną posadzkę swoimi wypolerowanymi butami. – …Transportu Magicznego – dodała niezwykle szybko, nim przełożony zdążył się zorientować, co właśnie się wydarzyło.
kiernan shipka | Tumblr
Draco pospiesznie zapisał słowa koleżanki i jak gdyby nigdy nic wrócił do rozwiązywania dalszych poleceń.
– Zostało wam jeszcze pięć minut – oznajmił Hackett i okręcił się na pięcie, zmierzając z powrotem do swojego biurka.
Blair panikowała w myślach, jej serce biło szybciej, ale odetchnęła z ulgą.

2 komentarze:

  1. Faktycznie wszystko przebiega ekspresowo, a Malfoy jak w szkole, liczy na fory albo podpowiedź :D
    No ciekawe czy wszyscy przejdą test no i jak uda się dalsza współpraca ;)

    https://w-poszukiwaniu-lepszego-jutra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. 😂 Draco staje się moim ulubionym bohaterem Xd

    OdpowiedzUsuń